10 przykazań (nie)udanych świąt
czyli krótki poradnik o tym, co można, co trzeba, a czego lepiej nie robić, żeby przetrwać rodzinne święta.
Nie możesz doczekać się, aż święta miną, a ze sklepów znikną dekoracyjne skrzaty, świeczki i nerwowo migotające światełka?
Marzysz o tym, żeby twoja droga do rodzinnego domu zapadła się tuż przed twoim autem, dokładnie wtedy, gdy masz minąć tabliczkę z nazwą miejscowości docelowej?
Fantazjujesz o tym, że w wyniku pomyłki któraś ze służb wyważy drzwi do twojego domu, zacznie krzyczeć: „CBA, ABW – kładź się na ziemię, na ziemię mówię!”, zamknie cię w areszcie na 48 godzin, a potem przeprosi za zmarnowane święta?
(Oczywiście nie przyznasz się nikomu, że właściwie uratowali ci życie, bo dodatkowo zaproponowali, że odwiozą cię do domu i naprawią drzwi).
Masz tak? Spokojnie, nikomu nie powiem.
Więcej – przyznam, że ja też tak czasem mam.
I wiesz co? To zupełnie normalne. Naprawdę. Nie ma w tym nic dziwnego.
A teraz konkrety.
1. Nie, nie musisz.
Nie musisz jechać do rodziców na święta. Argument, że „będzie im przykro” albo „będą na mnie źli”, nie jest rozstrzygający. Daj spokój – jesteś ich dzieckiem, byli na ciebie źli miliony razy w życiu. Tym razem też sobie poradzą. Święta są dla wszystkich. Dla ciebie również.
2. Nie musisz jeść wszystkiego, co jest na stole.
Wszyscy wiemy, że karp jest ohydny. Nie musisz go jeść i nie musisz zmuszać do jedzenia innych. Twoje dzieci będą ci wdzięczne. Terapeuci twoich dzieci również.
3. Prezentem nie kupisz miłości.
Ani uznania, ani szacunku, ani uwagi. I na pewno na nie nie zasłużysz opakowaniem z kokardką.
4. Zwierzę to nie prezent.
To zobowiązanie. Na lata.
5. Możesz nie odpowiadać na pytania.
O to, kiedy zostaniesz rodzicem, weźmiesz ślub albo znajdziesz sobie chłopaka. Możesz też na nie odpowiedzieć. Obie opcje są w porządku. Możesz również przed wigilią jasno zakomunikować rodzinie: „mamo, przekaż babci…”, które tematy są dla ciebie poza dyskusją.
6. Nie twój dom, nie twoje zasady.
Jeśli jesteś weganinem, nie oczekuj, że na stole nie pojawi się śledź. W przeciwieństwie do karpia – są całkiem smaczne. Patrz punkt drugi.
7. Wypadałoby się ładnie ubrać.
To wigilia. Tradycja. Uroczystość. Ważne wydarzenia wymagają oprawy. To nie bal u królowej, ale przynajmniej wyprasuj koszulę.
8. Nie komentuj, jeśli nie musisz. Reaguj, jeśli trzeba.
Jeśli przez całe życie denerwuje cię to, że twoja matka obgaduje innych, nie złość się. Nie rób sobie tego. Niech obgaduje. Ty w tym czasie zjedz śledzika. Z pełnymi ustami się nie rozmawia.
9. Możesz nie zostawać na noc.
Dla dobra was wszystkich.
10. Daj spokój. To tylko święta.
Nie naprawisz tam niczego. Nie dostaniesz tego, czego nie dostałeś przez całe życie. Wyluzuj. Pamiętaj – śledzik.
To jak, jedziemy do domu na święta?
